wtorek, 29 lipiec 2008

a niech to dzika kaczka kopnie...

Tyle miałem zapału.
Tyle energii niespożytej...
Taki piękny plan na bloga!

I wszystko rypnęło i padło było po jednej wiadomości z początków roku:

BĘDZIESZ ZNÓW TATUSIEM!!!

Dzisiaj TO już jest coraz bliżej...

Ale wiadomość zwaliła z nóg...




No dobra...
Po prostu mi się nie chciało pisać ;)


A co do drugiego dziecka - to absolutna prawda :)
Będziemy mieć - w zasadzie już mamy - dwóch synów: Tymek skończył wczoraj 2 latka, a Filip urodzi się w październiku.
Superowo... Jestem bardzo zadowolony i szczęśliwy, chociaż po cichu liczyłem na dziewczynkę, ale się nie postarałem... ;)

Przygotowania na nadejście nowego członka rodziny powolutku się rozkręcają...
Basia już wybrała wózek - chyba... Z tego co ją znam :)
Już na allegro.pl buszuje...
Już paczki i paczuszki ściągają do domu... Listonosz to nas chyba znienawidzi ;)

poniedziałek, 31 grudzień 2007

UBUNTU 8.04 alpha 2 na pokładzie...

po wczorajszej nocy MAM :)

oto informacja z /etc/lsb-release:
DISTRIB_ID=Ubuntu
DISTRIB_RELEASE=8.04
DISTRIB_CODENAME=hardy
DISTRIB_DESCRIPTION="Ubuntu hardy (development branch)"
I co?

ano nic...

Działa...
Działa Firefox, i konsola, i bez problemu znalazło sobie sieć, i bez problemu zaciągnęło aktualizacje (sztuk: raz)...

Ciutkę jakby szybsze od 7.10, ale nie mam pewności, bo mój Gutsy jest już zdeczuchno przeorany różnymi próbami. Chyba muszę go reanimować, bo system wstaje około 1,5 minuty :(

sobota, 29 grudzień 2007

dzisiaj: muzycznie

Już mnie znudziło bezowocne siedzenie w robocie. Jest sobota, a mam przed sobą jeszcze sporo tego siedzenia - do 20:00 :( - więc grzebię po internecie i trafiłem...

na Jamendo.
Sprytna rzecz...
Musze jeszcze pogrzebać na Ubunciaku, coby podpiąć jakiegoś odtwarzacza do tego serwisu...

przy tej okazji podpiąłem do bloga odtwarzacz z Jamendo...
miłego słuchania

Muzyka spokojna i relaksująca...

środa, 26 grudzień 2007

wreszcie coś dla Ubuntu

w końcu miałem trochę czasu na przegrzebanie dysku do końca.

Wygospodarowałem 10 GB dodatkowego miejsca. Prawdopodobnie stanie tam 8.04 ;)
Ale zabawy było co niemiara :)

  1. defragmentacja dysku C: pod XP - parę ładnych dni temu doprowadzona w końcu do skutku.
  2. oczywiście gparted nie działał po odpaleniu Ubuntu - tzn. w sumie działał, ale mogłem dobrać się tylko do partycji jakie można odmontować: czyli windowsowych. I rzeczywiście przyciąłem partycję do 15GB - jakias godzinka czasu.
  3. przesunięcie / wcześniej na dysku (o jakieś 15GB) i przycięcie do 16GB, bo wcześniej był 26 - nie wiem po co... Ale to wymagało odpalenia LiveCD i się udało :)
  4. Następnie wydzieliłem nową partycję i zmodyfikowałem /home...
A...

po tym wszystkim Ubuntu działa nadal :)

wreszcie wolne...

nareszcie łyknąłem trochę wolnych chwil.
siedziałem dzisiaj z żoną i synkiem cały dzień w domu - totalne lenistwo :)

poniedziałek, 24 grudzień 2007

poniedziałek, czyli siedzę w pracy, a koledzy nie

Z racji przekonań religijnych nie obchodzę żadnych z wielce rozpowszechnionych świąt tzw. religijnych.
W nagrodę siedzę zazwyczaj w tym okresie w robocie, by koledzy i koleżanki mogli spokojnie zasiąść w rodzinnych gronach przy specjalnych posiłkach...

Nie inaczej jest w tym roku: 24 i 25 grudnia, a potem 1 stycznia spędzę w robotce...

Nie narzekam bo mogę w tym czasie w ciszy i spokoju - np. słuchając w radio albo z komputra tego, co chcę - załatwiać sprawy, które zalegają do dokończenia.

Siedzę więc dzisiaj i grzebię w poczcie, sprawdzam co należy poprawić. I mam też trochę czasu na prywatę ;-), ale o tym później...

niedziela, 16 grudzień 2007

defragmentacja zakończona :(

wczoraj o godzinie 21:00 zakończyła się defragmentacja dysku C: pod XP...

I już mi wtedy przeszła ochota na rozgrzebywanie tejże partycji - na jakiś czas...
Od jutra zasłużone wolne: 5 dni roboczych.

Nie będę się przejmować drugim linusiem...

Co się odwlecze, to nie uciecze ;)